Z Afryką Na Horyzoncie – Tarifa, Hiszpania – grudzień 2025
W małym andaluzyjskim miasteczku Tarifa wymyślono, że z tutejszego portu będą się odbywać regularne kursy promów do marokańskiego miasta Tanger. Tylko nie pomyślano co będzie, jak się zepsuje taki prom. No więc się zepsuł. W dniu, w którym mamy płynąć do Maroka. Dwaj renomowani operatorzy, jeden zepsuty prom, cały port zablokowany. Nic nie wypływa, nic nie wpływa. Cztery godziny oczekiwania na jakąkolwiek informację. Dane do reklamacji zapisane na wydartym skrawku paragonu. Afryka została gdzieś w dali. Ktoś kiedyś ją znał.
Nieoczekiwanie Tarifa okazuje się nawet ciekawym miejscem z długą i burzliwą historią. Dokładnie tutaj zaczęła się powolna inwazja muzułmanów na Półwysep Iberyjski. Małe, stare miasto ma kilka interesujących zakamarków i jest kameralnie klimatyczne. Natomiast okolice to z kolei najbardziej wysunięte na południe brzegi kontynentalnej Europy. Afryka jest tu na wyciągnięcie ręki. Tak blisko, że telefon łapie marokańskie nadajniki i operator komórkowy nalicza wysokie opłaty za użycie usług roamingowych poza UE. Tutejsze szerokie plaże zachęcają do aktywności w wodzie na różne sposoby. Jest to mekka surferów, windsurferów i kitesurferów. Przebiega tutaj granica pomiędzy Morzem Śródziemnym i Oceanem Atlantyckim oraz spotykają się dwa silne wiatry: lewanter i ponente. To one częściowo przyczyniły się do tego, że z czasem to senne miasto zamieniło się w kolorowy kurort z nutą morskiej wolności.











