Dwa Browary – Sudety Środkowe, Polska – sierpień 2026

Koleje Dolnośląskie przywożą nas na stację „Głuszyca”. Stąd idziemy bez oglądania się za siebie do baru rybnego „Złota Woda” we wsi Łomnica. Piwo mają rewelacyjne (z własnego warzenia), ale jego podanie to bieda festyn. Pijesz je z butelki lub z plastikowego kubka. Smutne to i niesprawiedliwe. Dobra, napici i najedzeni uderzamy w las. Najpierw szczyt Gomólnik Mały, czyli piękne widoki w komfortowych warunkach. Tutejszy taras widokowy robi robotę. I znowu znikamy w gęstwinie leśnej, by za chwilę pojawić się na ruinach Zamku Rogowiec. To najwyżej położona warownia w Polsce, z której praktycznie nic nie zostało. No prawie – jest parę kamieni i wyobrażenia o dawnej świetności. Po krótkim odpoczynku ruszamy w dalszą podróż. Kolejowy tunel pod górą Sajdak ma klimat. Nastaje groza późnych godzin popołudniowych. W odmętach ceglanej ciemności wiruje powietrze przejeżdżającego pociągu widmo. W końcu docieramy do „Browaru Jedlinka” w Jedlinie-Zdrój. Zastajemy tu rewelacyjne piwo, ale bardzo słabą obsługę. Może i jest sympatyczna, ale totalnie nieprofesjonalna. Podczas zapadającego zmroku, wśród kropli deszczu Koleje Dolnośląskie zabierają nas ze stacji „Jedlina-Zdrój” i wiozą w jednostajnym rytmie w stronę stolicy Dolnego Śląska. To był długi i udany dzień. Takie Sudety Środkowe w pigułce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *