Alternatywne Rytmy Dawnych Wieków – Tallinn, Estonia – czerwiec 2025

Stolica Estonii wita nas słońcem, ale tu też zastaje nas chłodny, bałtycki wiatr. Przechodzimy przez rekultywowane nabrzeża portów i stoczni. Zatrzymujemy się na chwilę nad opuszczoną halą sportową Linnahall. Alternatywne rytmy techno wyganiają nas stamtąd na stare miasto i dzień kończymy przy lokalnych trunkach oraz barszczu z kaczką w starym pubie „Hell Hunt” (Pikk tänav).

Śniadanie w Tallink Express Hotel (Sadama tänav) ma posmak śledzia. W końcu jesteśmy w republice bałtyckiej. Dzień zaczynamy od dzielnicy biurowej, tuż na skraju starego miasta. Trzeba przyznać, że Tallinn to bardzo ciekawe miasto z burzliwą historią, która ma kilka polskich wątków. Biliśmy się o te ziemie ze Szwecją, Rosją i Danią. Wszystkie te kraje zostawiły po sobie tutaj jakieś ślady. Spacer po tallińskiej starówce jest niezapomnianym doświadczeniem. Wiele budynków przetrwało prawie nienaruszonych od późnego średniowiecza. Malownicze uliczki, stare kościoły, mury obronne i baszty tworzą przyjemną atmosferę dawnych wieków we współczesnym świecie.

Estonia teoretycznie jest jednym z najbardziej zinformatyzowanych państw świata, ale tu też (tak jak w Helsinkach) pojawia się problem z zakupem biletów na komunikację miejską. Można je nabyć przez aplikację w telefonie albo w kioskach, które występują w ilościach śladowych. Dla mieszkańców Tallinna transport miejski jest darmowy i może to jest tego powodem, ale ja do końca nie rozumiem kierunku takiej cyfryzacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *