Perła Przeciętności – Szkodra, Albania – grudzień 2024, styczeń 2025

Droga z Macedonii Północnej do Albanii prowadzi nas przez zaśnieżone góry. Przebijamy się lokalnymi trasami pokonując wysokie przełęcze. Ze wszystkich stron otacza nas gruby, biały puch. Na przejściu granicznym trafiamy na małą kolejkę. Potem mamy kilkuminutową odprawę i jedziemy w kierunku miasta Szkodra (Shkodër). Teoretycznie jest to krótki dystans, ale drogi lokalne, których jakość nawierzchni jest tragiczna, prowadzą nas przez góry i przez to znacznie wydłużają nam czas przejazdu.

Albania to stan umysłu. Dwie równoważne waluty w użyciu: lek i euro. Ogromna ilość stacji benzynowych przeróżnych firm, na których w większości nie można płacić kartą płatniczą. Bardzo zadbane, mocno oświetlone lokale usługowe obok obskurnych straganów. I totalny chaos na drogach. W tym temacie obowiązuje tu prawo dżungli. Oczywiście nie jest aż tak, jak w jakimś dzikim afrykańskim czy azjatyckim kraju, ale też bywa nieprzewidywalnie i trzeba walczyć o swoje miejsce na drodze. Na ulicach Szkodry mijamy mężczyzn ubranych w czarne pikowane kurtki oraz kobiety, które wyglądają jak Dua Lipa w każdej możliwej wersji. Wzdłuż chodników i w knajpach słychać głównie jakieś orientalne piosenki na popową nutę. Bywa to męczące. Trzeba też napisać, że Albania to brudny kraj – szczególnie na prowincji i na obrzeżach miast. I w takich klimatach spędzamy ostatni dzień roku, a punktem kulminacyjnym jest zwiedzanie Zamku Rozafy. Znajduje się on na południe od centrum Szkodry i położony jest na wysokim wzgórzu, z którego roztaczają się spektakularne widoki.

Nowy Rok. Piękna słoneczna pogoda i temperatura pozwalająca chodzić w krótkim rękawie. Jedziemy na Most Mesi. Jest to zabytkowa przeprawa przez Rzekę Kir oddana do użytku w okolicach 1770 roku. Chwila relaksu i wracamy do Szkodry. To miasto jest o tyle ciekawe, że jest mało atrakcyjne dla przeciętnego turysty i dzięki temu można tu doświadczyć prawdziwej Albanii. Chyba najbardziej interesującą rzeczą w centrum jest Narodowe Muzeum Fotografii Marubi. Uważam, że każdy miłośnik tej formy utrwalania obrazu powinien do niego obowiązkowo zajrzeć. A tak poza tym, pośród arcyprzeciętnej architektury podglądamy życie Albańczyków, które upływa na spokojnym celebrowaniu pierwszego dnia nowego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *